Konik na biegunach w dzieciństwie był jedną z moich najlepszych zabawek. Taką radochę sprawiało to wsiadanie na niego i bujanie. Mogłam siedzieć na nim i udawać , że gdzieś pędze przenosiłam się do wymarzonego świata. Zabawki na biegunach kojarzą mi się z dzieciństwem i od dawna przymierzałam się do kupna Marcelowi jakiegoś bujaka wiedziałam , że będzie na nim szalał i ta zabawa da mu mnóstwo frajdy. Oczywiście jak to ja trochę z tym zwlekałam szukając odpowiedniego przeglądalam przeróżne zastanawiając się , który będzie najlepszy aż tu nadarzyła się okazja i zaproponowano mi testy Łosia Ekorre z Ikei w sumie to się ucieszyłam i nie zastanawiałam ani chwili .
Jestem ciekawa na ile każda z was zna produkty Canpolu i czy mogła by je rozpoznać z daleka bez tych wszystkich etykiet a przede wszystkim znaku firmowego. Każdą markę wyróżnia coś innego ja chcę się dowiedzieć co waszym zdaniem wyróżnia produkty Canpol Babies na rynku jakie są ich znaki szczególne ? i jak je rozpoznajecie wśród innych ? Poznając tych wszystkich producentów dziecięcych wyrabiamy sobie opinie sprawdzając jakość wiemy po co sięgamy a ja pragnę wiedzieć czemu wybieracie produkty Canpol Babies!
Jest jeszcze tyle rzeczy , które chce ci pokazać i tak wiele miejsc do odwiedzenia. Codziennie widzę jak się zmieniasz ciągle mnie zaskakujesz. Kładąc się z tobą spać nie mogę się nadziwić jak już urosłeś. Mam czasem wrażenie , że od kiedy się urodziłeś czas leci jak zwariowany. Delektujemy się każdą chwilą w biegu by nie przegapić następnej nowej. Za chwilę powędrujesz mi do przedszkola boje się tej rozłąki bo chce jak najwięcej czasu poświęcać tobie i spędzać go z tobą dlatego po kilku miesiącach rzuciłam pracę to nie był dobry pomysł by po roku cię zostawiać dla papierkowej roboty.
Nie boimy bo z takim sprzętem z każdym uciążliwym sobie poradzimy ! Infekcje i choróbska łapały się nas tamtej jesieni i zimy jak mogły... Marcel zaliczył wtedy 2 pobyty w szpitalu i jeszcze akurat był w trakcie ząbkowania. Katar towarzyszył nam przez cały jego okres. Nie dawał spać w nocy i męczył za dnia. Najpierw robiliśmy częste inhalacje , a później aspirator do nosa był cały czas w użyciu. Szybko i skutecznie oczyszczał nosek pozwalał znowu swobodnie oddychać.
Przede mną w kolejce kilka osób nie narzekam bo mały całkiem dobrze to znosi. Nagle przepycha mnie starsza kobieta odsuwa mi dziecko w wózku i idzie przede mnie. Zachowuje spokój po mimo niegrzecznego wręcz chamskiego zachowania z jej strony i pytam : - Co Pani robi? na co słyszę oburzonym tonem : - Mnie się śpieszy! Mogłam zwrócić jej uwagę.. Halo kobiecie grubo po 50 prawić jak się powinna zachowywać? O nie! Mogłam ją opieprzyć za to co zrobiła , ale odsunęłam się w tył. Słysząc jej wydziwianie przy kasie gotowało się we mnie jeszcze bardziej.
Pcham ten mój słodki ciężar w wózku od dłuższego siedzenia w domu oboje zaczynamy wariować. Wspólnie łapiemy świeży oddech . Jest pięknie dopóki nie zabraknie chrupek i innych tajnych przekąsek mamy , które muszę mieć zawsze na wychodnym najlepiej schowane przed tym łakomczuchem bo skonsumuje je wszystkie już na starcie spacerowania. Naprawdę jest nieźle kiedy jest uziemiony przypięty pasami wózku ta chwilo trwaj jak dłużej!:) Taki mój relaks kończy się gdy dojdziemy do parku sam próbuje się jak najszybciej wydostać a spróbowała bym go nie wyciągnąć;).

